wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 3-Kiss....
Około godziny 15 przyszła do mnie Margaret. Razem stwierdziłyśmy że pojedziemy na zakupy i spędzimy razem trochę czasu. Ja Margaret  W ciągu 10 minut znalazłyśmy się w naszej ulubionej galerii. Już w pierwszym sklepie moją uwagę przykuła śliczna bluzka, spódnica i buty które idealnie komponowały się w całość. Po 3 godzinach miałam chyba 6 toreb zapakowanych różnymi ciuchami i butami, a Mag kupiła sobie tylko sukienkę, skórzaną  kurtkę i bluzkę. Wykończone postanowiłyśmy iść coś zjeść. Nagle zauważyłam bardzo przystojnego chłopaka. Nie wiem czemu ale z kąś go znałam, nie wiem z kąt ale jednak... Był ubrany w czarną bluzkę i jeansy, a do tego czerwoną czapkę z prostym daszkiem i air maxy. Po chwili do tajemniczego chłopaka podszedł jakiś inny chłopak. Wyglądał na 15 lat. I dał mu jakieś pieniądze. Sexowny podał coś chłopakowi. I wiem co to jest.. Narkotyki... Gdy tylko chłopak on niego odszedł Mag poszła w jego stronę.
-Co ty robisz ?!
-Oj chodź..- Gdy tylko stanęliśmy obok sexownego Margaret podała mu rękę.
-Justin , to jest Cailin, moja przyjaciółka.-Justin....Justin... coś mi świta!
-My się już znamy- No tak! To ten chłopak z bzykalni.... Ale z kąt Mag go zna ? Justin uśmiechnął się ukazując swoje śnieżnobiałe zęby i podszedł do mnie. Stanowczo za blisko! I nagle pocałował mnie w policzek. Nie wiedzieć czemu wcale się temu nie opierałam. Wręcz mi się podobało....
-Uhuhu, dobra dobra starczy tego dobrego. Justin idziesz z nami na scheaka ?-Na całe szczęście Margaret to przerwała ...
-Nie mogę mam robotę.
-Nie ma to jak sprzedawanie dzieciakom narkotyków- Myślałam że za te słowa J mnie zabije albo coś ale ten tylko się zaśmiał.
-Wiem o tobie Cailin dużo więcej niż myślisz-patrzyłam w jego piękne karmelowe oczy aby móc z nich coś wyczytać i zauważyłam w nich ogromną pewność siebie i to że mówi prawdę...Ale nie będę o tym teraz gadać .. Zrobiło się niezręcznie więc szybko odeszłam z tego miejsca w kierunku domu . Po chwili dołączyła do mnie Mag.
-To nie idziemy coś zjeść ?
-straciłam apetyt ...- Mag nie drążyła dalej tylko  poszła ze mną do domu.
Wieczorem zrobiłyśmy sobie popcorn. Miałam ochotę obejrzeć coś romantycznego więc zaproponowałam mój ulubiony film "Ostatnia piosenka" ale Mag stanowczo zaprzeczyła i zaproponowała horror. Kiedyś oglądałyśmy tylko takie rzeczy. Poszłyśmy na kompromis i włączyłyśmy jakąś komedje.. Cały czas myślałam o tym co mi powiedział Justin. Nie byłam święta . Po rozwodzie rodziców miałam 14 lat, wtedy zaczęłam brać narkotyki.Po 2 latach trafiłam do szpitala. Byłam wycieńczona ..W szpitalu poznałam Joshepa który zajmuje się modelingiem i zaproponował mi 3 roczny kontrakt z agencją modelek w Nowym Yorku. Przystałam na to, chciałam uciec od problemów i tak się stało.. Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon. Dzwonił Paul.
-Hej jesteś z Margaret ?
-Tak a co ?
-Dziewczyny jest zajebista impreza u mnie wbijajcie!
-Znowu ?...
-Nie pękaj kiedyś ci to nie przeszkadzało. Czekamy na was :D Narka
-Pa..- Mag była bardzo ucieszona uwielbiała imprezy, a ja się trochę odzwyczaiłam , w NY nie miałam prawię w ogóle wolnego czasu więc imprezy nie wchodziły w grę. Szybko się wyszykowałyśmy. Mag to Ja to. Po godzinie od telefonu Paula byłyśmy na miejscu. Jego dom ani trochę się nie zmienił. W środku było chyba ze 100 osób jak nie więcej. Z pewnym utrudnieniem znalazłyśmy naszą grupkę przyjaciół. Impreza trwała w najlepsze alkohol i taniec. To było coś czego dawno nie doświadczałam.
W końcu przy stoliku zostałam sama z Paulem. Od czasu kiedy go widziałam minęło tak długo że wydaje się jakby to była wieczność.
-Tęskniłem za tobą-Był dla mnie jak starszy brat i uwielbiałam z nim spędzać czas-Z resztą wszyscy tęskniliśmy
-Ja tak samo
-Czemu się nie odzywałaś ?
-Musiałam ochłonąć
-3 lata?!
-Przepraszam , to nie jest takie łatwe
-Wiem , chodź tu - Wyciągnął ręce żeby mnie przytulić. Był taki ciepły. Zawsze traktował mnie jak małą siostrzyczkę którą musi się opiekować.
-Chodź coś ci pokażę-zaprowadził mnie na górę do swojego pokoju. Chyba było to jedyne miejsce do którego nikt nie wchodził.
-Co chciałeś mi pokazać ?
-Daj rękę i zamknij oczy.-Paul włożył mi coś na rękę i powiedział żebym spojrzała.
-O jej !!! Ty to zachowałeś ?- Przed wyjazdem dałam mu moją ukochaną branzoletkę żeby jej pilnował i dotrzymał obietnicy. Była to zwykła branzoletka do której przyczepiało się różne zawieszki były tam np. wódka, piwo, tancerka, aparat, napis BFF, T,samochód i motor ... Te rzeczy dawniej obchodziły mnie najbardziej.
-Dziękuję ci bardzo Paul.- Nieoczekiwanie P zbliżył się do mnie bardzo blisko.
-Tęskniłem-gdy wypowiedział te słowa pocałował mnie, chciał skończyć ale mu nie pozwoliłam czułam jak się uśmiecha. On złapał mnie za biodra a ja go za szyję. Dość długo trwaliśmy w tym namiętnym pocałunku. Nagle do pokoju weszła Demi wyraźnie wystraszona że nas zobaczyła. Oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać.
-Co jest ?-powiedział Paul w rozbawieniu.
-Taylor cię woła
-Zaraz przyjdę- Demi zamknęła drzwi i poszła-Przepraszam cię ale muszę iść-powiedział uśmiechając się
-Rozumiem-przybliżyłam się do niego ostatni raz i znowu go pocałowałam, tylko tym razem pocałunek nie trwał długo.
Zabawa trwała do rana. Bawiłam się jak nigdy dotąd ale też byłam wykończona. Obudziłam się o 10 leżąc na stole. Wstałam i zaczęłam szukać Mag, była w łazience z jakimś kolesiem i dziewczyną...ćpała... Obudziłam ją i jakimś sposobem dotarłyśmy do domu kładąc się od razu na łóżko...
_________________________________________________________________
Oto 3 rozdział. Bardzo was proszę o komentarze na temat rozdziału , jest to dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam wszystkich wraz z Mag :D Siedzimy i piszemy cały dzień więc niedługo powinien ukazać się nowy rozdział :D ZAPRASZAM !!!!!